Jeszcze tak ciekawie na polskim rynku walutowym nie było od dawna. Osłabiający się na gwałt złoty to tego stopnia zainteresował polityków i rząd, że znajduje się teraz pod szczególną opieką ze strony NPB.
Na skutek politycznego impasu w Grecji, waluty krajów wschodzących mocno tracą na wartości. Do nadmiernej utraty wartości polskiej waluty nie chcą dopuścić czujni obserwatorzy na czele z NBP. W ostatnich dniach członkowie banku nie dają o sobie zapomnieć. Po nieoczekiwanej interwencji KBP przyszedł czas na interwencję słowną. Rolę pierwszoplanową odrywa tutaj wiceprezes NBP Witold Koziński, który poinformował, że jest gotów przeciwdziałać nadmiernemu osłabieniu złotego i dużym wahaniom jego kursu. Wcześniej podobne deklaracje padły ze słów wiceministra finansów Dominika Radziwiłła. Nadzwyczajne czujna postawa rządu związana jest z chaosem, jaki wystąpił w Atenach. Lekiem na całe zło mają być duże i rosnące rezerwy walutowe kraju, które mają być główną bronią NBP. Do momentu wyborów w Grecji na rynku złotego będzie jednak panować duża zmienność mimo, że Polska jest postrzegana jako rynek stabilny. Bardzo duża zmienność będzie związana z sondażami wyborczymi, z kolei ostateczny wynik wyborów będzie miał kluczowe znaczenie dla tego, co wydarzy się dalej. Przy obecnych trendach, niektórzy analitycy nie wykluczają wręcz rozpadu Eurolandu. W tym tygodniu kurs euro w stosunku do dolara był najniższy od 4 miesięcy. Zaniepokojeni rozpisaniem nowych wyborów w kraju klienci greckich banków w poniedziałek i wtorek wycofali z nich ponad 1,2 mld euro, czyli ok. 0,75 proc. wszystkich depozytów. Rosną koszty obsługi długu Hiszpanii i Włoch; tzw. spread hiszpańskich obligacji względem postrzeganych za najbezpieczniejsze niemieckich papierów przekroczył 5 proc. W obliczu tych zagrożeń trudno będzie doszukiwać się optymistycznych przesłanek mogących ustabilizować sytuację na głównych rynkach walutowych.
Na zagranicznych rynkach kolejny dzień upłynął w wyniku mocnych wrażeń. Spekulacje na temat wyjścia Grecji ze strefy euro mocno poruszyło grono inwestorów. Niemniej, jeśli przyjrzymy się notowaniom pary EUR/USD to można zauważyć pewną stabilizację kursu. W pewnym stopniu presja podaży odstąpiła, mimo, że na giełdowych parkietach przetoczyła się duża fala wyprzedaży. Jednak mowa o zmianie trendu jest jeszcze zdecydowanie za wczesna. Z technicznego punktu widzenia, kurs zatrzymał się w okolicy 1,2670. Ten poziom powinien mobilizować popyt do odreagowania, ale nie oczekiwałbym nagłego przełomu w tej kwestii. Brak jednoznacznych i klarownych informacji z Aten wciąż będzie ciążył na notowaniach euro.
Bardzo w słabym stylu kończy tydzień brytyjski funt, który wyraźnie osłabił się względem dolara. Przyspieszenie tej tendencji nastąpiło w wyniku napływu dobrych danych makro zaa oceanu. Ruch na południe świadczy o tym, że inwestorzy wciąż mają przed oczami negatywny obraz Europy. Również pod względem technicznym nie wygląda to różowo. Przełamane wsparcie w rejonie 1,58 jest negatywnym sygnałem dla byków, bowiem otwiera to furtkę podaży do poziomu 1,5630.
Natomist, jeśli spojrzymy na wykres pary USD/PLN to można wywnioskować, że bykom trudno będzie powalczyć o nowe maksima. Tygodniowe maksimum w okolicy 3,47 wydaje się być dość wysoko postawioną poprzeczką, dlatego w najbliższym czasie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie stabilizacja notowań w okolicy dotychczasowych poziomach. Taki sam wniosek płynie z analizy technicznej pary EUR/PLN.
Z kolei na rynku USD/JPY kilkunastodniowa mocna konsolidacja notowań w rejonie 79,60 została przerwana. Wsparcie pękło pod silnym naporem podaży, co postawiło byki w bardzo fatalnym miejscu. Wyjście z tego dołka jest teraz bardzo trudnym zadaniem, bowiem obecność kursu poniżej wsparcia 79,60 otwiera drogę niedźwiedziom w rejon 78,30.
Dynamiczny rajd w górą obserwujemy na rynku USD/CHF. Tak długotrwały i silny wzrost notowań nie może trwać wiecznie, dlatego wspinacza na wyższe poziomy wiąże się z coraz większym ryzykiem. Wraz z ustanowieniem nowych maksimów rośnie prawdopodobieństwo wystąpienia korekty spadkowej. Puntem granicznym jest tutaj strefa 0,9470.




